Od sterowników samochodów do plecaki odrzutowe

From driverless cars to jetpacks

 

Powered by guardian.co.ukTen artykuł zatytułowany “Od sterowników samochodów do plecaki odrzutowe: spotkać tranzyt tech innowatorzy przekształcenia” został napisany przez Andy Meek, dla theguardian.com w sobotę 14 listopada 2015 14.13 UTC

Nowa Zelandia oparte flagowy produkt Martin Aircraft Company jest niekonwencjonalne latające maszyny: jetpack, że może wydawać się rekwizyt z filmu science-fiction, gdyby nie fakt, że to jest na dobrej drodze do komercjalizacji.

W październiku, Urząd Lotnictwa Cywilnego w Nowej Zelandii wyczyszczone Prototype firmy 12 Model jetpack do załogowych lotów. Jetpack wentylatora napędem, kiedy pokazano w czerwcu w Paryżu Air Show, może wznieść prawie 1,000 metrów i latać do pół godziny. Oczekuje się, że plecaki odrzutowe firmy stały się dostępne komercyjnie kiedyś w drugiej połowie 2016.

Rozwój Jetpack jest jednym z przykładów wielkich idei i duże zakłady są wykonane w całej przedsiębiorstw transportowych koncentruje, gdzie takie firmy jak Martin Aircraft są wyścigi do najdalszych krawędziach, co jest możliwe. Żyjemy nad przepaścią czasach, gdy samochody będą "w pełni autonomiczna w dłuższej perspektywie", według Tesla CEO Elon Musk. W połączeniu z akcjonariuszami pojazdów elektrycznych w tym miesiącu, dał ją 15 do 20 lat.

Istnieje wiele innych przedsiębiorców transportowych z podobnie pomysłowych planów własnych, ze statków kosmicznych, które sprawiają, stacje orbitalne loty do Samoloty, które startować i lądować pionowo.

Strażnik wyciągnął do kilku z tych innowatorów, aby zorientować się, gdzie przyszłość transportu jest kierowany. Zapytaliśmy, jak oni zajęcie nieodłączne wyzwania techniczne i dlaczego postanowili dostać się do tego miejsca w pierwszym rzędzie. Odkryliśmy, silny optymizm do niedalekiej przyszłości, gdzie taśmy na jetpack może być tak normalne jak się za kierownicą.

Martin Aircraft planuje uruchomić swój plecak odrzutowy w drugiej połowie przyszłego roku. Firma dostarczyła Guardiana z tej demonstracji wideo.

Martin Aircraft CEO Peter Coker wie, może pojawić się jego sprawa ma zostać zbudowany na fantastycznie nieprawdopodobne wizji.

"To był mój syn, który namówił mnie do firmy,"Coker powiedział, pomimo wyzwań. "Byliśmy na wakacjach, a mój syn, który pracuje w firmie inwestycyjnej butik w Londynie, słusznie wskazał,: "Dlaczego nie chcesz brać udział w największych zmian w lotnictwie w ostatnim stuleciu?' "

W pośpiechu, aby dostać w swoje plecaki odrzutowe, aby rynek, 2015 zostało coś z roku określającej dla firmy, które w ostatnich miesiącach zostały blokowania się umowy, partnerstwa i popisać projekt dla potencjalnych klientów. To rozszerzona 53 ludzi na całym 13 narodowości i jest notowana na giełdzie w Hong Kongu.

Opisując przyszłość odrzutowych, Coker envisions "Highway in the sky" lub "czwarty wymiar transportu", gdzie przeciętna osoba może szybko przemieszczać się z jednego punktu do drugiego.

"Szybko zdaliśmy sobie sprawę z narzędzia wokół coś w tym jest większa niż to jest tylko osobisty jetpack,"Powiedział Coker, były dyrektor Lockheed Martin. "Widzimy także szansę w branży handlowej - w przypadku ropy naftowej i gazu, górnictwo i rolnictwo ".

Koncepcja latającego jetpack może brzmieć jak twardy sprzedać wątpliwych inwestorów i być może jeden most za daleko dla potencjalnych partnerów i klientów. Ale Coker mówi po prostu widząc, co może pomóc sfinalizowania sprzedaży. Kiedy jego firma pokazuje zdjęcie lub film z koncepcją lub prezentuje prototyp w akcji, Coker mówi, że "natychmiast wyzwala sen miałem, kiedy byłem dzieckiem". W pewnych przypadkach, mówi, się, że buy-in jest łatwe.

Jest to z pewnością mniej skomplikowana niż pokonywania nieodłączne wyzwania techniczne, które pochodzą z budowy systemu, który zawiera silnik gazowy oraz dwa wentylatory, które zapewniają niezbędną windy.

"Jeśli wziąć ludzi poprzez filozofię, jak to działa - jak wszystkie dobre innowacje, To skomplikowana dostawy, który wygląda prosta - oni się go,"Mówi Coker. "Oni się użyteczność nim, i za każdym razem idziemy przedstawić go gdzieś, ktoś również pochodzi z jakiegoś innego sposobu, żeby go wykorzystać. "

Kolejna koncepcja obejmuje autonomiczne strąków, że rozmawiają ze sobą. projektant przemysłowy Tommaso Gecchelin warunkiem Guardian z tym renderowania.

innowacje transportu, takich jak odrzutowych przyjmowanych w różnych innych form - niektóre przyrostowe, niektóre przełomowy.

Technologia bez sterowników samochód jest jednym z najgorętszych sektorów w tej chwili, z producentami z Ford Mercedes-Benz czyniąc sterowanych w tech sztuk. Czujniki i funkcje wspomagające były również wśród tematów Intelligent Transportation Society of America Rethinking Transport na następny 30 Szczyt roku w październiku w Waszyngtonie.

Nacisk w kierunku autonomii jest w sercu wielu obecnych przełomów transportowych. W trzecim kwartale akcjonariuszy listu Tesli zwolniony 3 listopad, napisał, że firma, "Nasi klienci zawiózł ich samochody prawie 250 mil w tym kwartale, w sumie prawie 1,5 mld mil do tej pory. "Tesla, list idzie, czeka na dzień ", kiedy możemy powiedzieć, jak dalece nasze samochody przejechał naszym klientom".

Taka przyszłość jest przesądzona do włoskiego inżyniera i projektanta przemysłowego Tommaso Gecchelin. On naszkicował modułową koncepcję Dzwoni Następny że funkcje, jakie są strąki zasadniczo elektryczne, które można podłączać i odłączać innym strąków, ile potrzeba, jak jakiś futurystyczny pociąg, który może zacząć od drobnych i rozwijać, aby rozwinąć, akordeon stylu.

"W oparciu o naszą technologię i analiza potrzeb użytkownika trendy … to jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości będziemy świadkami rewolucyjnych segmentacji rynku transportowego,"Gecchelin mówi. "Z jednej strony, Samochody napędzane człowieka staną się jak konie wraz z pojawieniem się samochodów z napędem. Więc samochód sportowy staną się widoczne, a samochody miejskie staną się mniej pożądane, dając więcej przestrzeni do inteligentnych systemów transportowych, które dadzą bardziej użyteczny i wypełnianiu … podróże i dojazdy doświadczenie. "

On zakłada swój następny pomysł, jak coś więcej niż tylko modelu podmiejskim. To może podwoić jako system dostarczania usług, z firm wynajmu lub posiadania własnych strąków i wysyłając je załadowane towarami do domu klienta.

Gecchelin mówi, że zaczął myśleć o rozwiązanie zorientowane wokół "pracę, rozrywka i usługi na żądanie [zamiast] Optymalizacja ruchu ". W tym momencie, on szuka finansowania, aby umożliwić produkcję pierwszej floty wykazać koncepcji w świecie rzeczywistym. On obecnie rozmowy z kilkoma niemieckimi miastami o potencjalnych partnerstw.

"To, co robotyki i techniki samodzielnego jazdy doprowadzi do,"Mówi. "Inteligencja i poczucie jazdy odblokować możliwość dla pojazdów do współpracy dokładnie tak jak to się dzieje z Next".

Inny niż przeszkód technicznych, jeden z największych przeszkód stojących na drodze do takich innowacji jest status quo. Prawie 17m nowe pojazdy będą sprzedawane i uderzył w jezdnie w USA w tym roku - pojazdy, które nie zostaną wkrótce porzucone na nowy radykalny sposób na uzyskanie z jednego punktu do następnego.

Elio Motors pracuje nad poprawą samochodu z trójkołowy, Motocykl podobny koncepcja. Firma dostarczyła Guardiana ten film promocyjny.

W dążeniu do innowacji w harmonii ze status quo, Paul Elio ramki użyteczność flagowego pojazdu swojej firmy do czegoś podobnego iPada. W ten sam sposób tabletka nie okazał się zabójcą PC lecz uzupełnia użytkowników istniejącą gamę urządzeń, Elio sees his company’s vehicle as something like the iPad of a customer’s garage. Phoenix-based Elio Motors is taking orders now for its three-wheeled, motorcycle-like vehicle that gets 84 miles to the gallon and which it plans to release next year with an affordable $6,800 price tag.

“I think something like this has to happen,” says Elio, whose company already has more than 47,000 reservations for its vehicle. “I lived in New York City for about a year and a half, and I loved the subway system there. When you have that size population, mass transit works.

“For the rest of the country, we obviously either need to demolish all the suburbs and create big population centers or figure out a more efficient way to get from the suburbs to the downtowns where we work.”

Elio’s prototype product is technically classified as a motorcycle, but it comes with amenities like power windows, air conditioning, air bags and power lock doors, all in an enclosed body. The vehicles will be produced by Elio in Shreveport, Louisiana, at a former General Motors production facility.

“It’s got to be low-cost and high-mileage – it’s got to be both of those to work,"Mówi. “This is an ‘and’ choice, not an ‘or’ choice. So the concept is you buy the big vehicle for the reason you bought it, and you have an Elio too. You drive the Elio to work, and on Saturday you take out your SUV.”

Elio said he decided to launch his company and build his own unique vehicle after living through the economic shock of 2008 – in addition to his belief that the dealership-based car business is one of “gamesmanship” and economics that aren’t in the individual’s favor. One of the things he quickly learned as he set about launching Elio Motors is that few things are as fraught with difficulty for an entrepreneur as trying to start a new car company.

“There are more barriers to entry in this space than anything else I’m aware of,” Elio says. “If you take Tesla out of the discussion, the last time somebody created a successful car company in America that’s still running was Walter P Chrysler in 1925.”

Back during the recession, when “the price of oil was going through the roof”, Elio says he became “pissed off seeing the wealth pouring out of this country”.

“I said, I want to build a $5,000 car that gets 65 miles per gallon,” he recalls. “I had no data to back that up. We started working the problem. I still think a $5,000 car would have been a sexy number. But as the architecture started developing and we started meeting with suppliers and getting pricing, we realized this couldn’t have a lot of the features that people would expect.”

He believes the auto retail business needs to change to because dealers aren’t transparent with car costs and financing.

“I think one of the biggest problems is the business model is broken,” says Elio, who says he’s dreamed about owning a car company with his name on it since he was a young boy. “The purchase of a car is such an enormous game, which is why we have the $6,800 figure. If you know what you want and there’s no financing issue, it shouldn’t take you five hours to buy a vehicle.”

The XTI Aircraft concept features vertical takeoff and landing, which could eliminate the need for airports, according to founder David Brody. XTI provided the Guardian with this product rendering.

The year after Elio started his company, Denver-based David Brody was setting off down his own path. His startup, XTI Aircraft, has developed a concept for a six-seat business jet that flies like a normal passenger jet, but with a twist – it also takes off and lands vertically.

The company’s TriFan 600 jet uses three ducted fans for the vertical liftoff. Seconds after takeoff, two wing fans r otate forward to shift to horizontal flight. A fan mounted to the fuselage closes. When it comes time to land, the process plays out in reverse.

XTI claims the aircraft will be the first long-range vertical-takeoff commercial airplane. Other companies are also developing vertical-takeoff technology. In June, Boeing demonstrated a near-vertical takeoff of a Dreamliner.

Brody got a spark of inspiration about a decade ago when his son was 10 years old and brought home an issue of Time magazine. He recalls it included an article about an entrepreneur trying to develop a mini jet that could take off and land vertically.

“That got me thinking,” Brody says. “If you look at what’s happened over the last several years in terms of advances in materials: we have lighter materials and have significant advances in jet engines. This jet has two turboshaft engines, plus advancements in computer technology have allowed for much more controllability and stability of the aircraft as well as collision avoidance. Some of the driverless car technology will probably play a role in the aircraft of the future.”

Brody believes that the future of the moderate commercial aircraft will be in vertical takeoff and landing. The technology would eliminate the cost of building and maintaining airports with long runways. It also could make flying even more accessible by creating air taxi services that pick you up not far from your home if not at your front door.

XCOR Lynx suborbital vehicles aims to take passengers on short trips to the edge of space. The company provided the Guardian with this promotional video rendering.

The ultimate frontier for a transportation entrepreneur, oczywiście, is out of this world. California-based XCOR Aerospace has started selling tickets for flights on its Lynx series of suborbital vehicles, which will take passengers and payloads on a space trip up to 330,000 feet that lasts less than an hour.

Passengers will essentially be the co-pilot on the trip – the only other passenger on the voyage besides the pilot. As such, they’ll be given a “call sign” and will be able to view space through the Lynx cockpit canopy that affords an expansive view of space.

The vehicle is powered by reusable rocket engines that run on kerosene and liquid oxygen.

“At the core of what we’ve developed at XCOR is a fully reusable rocket engine,” says board member Michiel Mol. “That may not seem spectacular, but it actually is. Every other rocket out there is one-time use only. We have what we call instant reusability. Our engine can fly, touch down and go on.”

As such, the Lynx vessel can, mówi, take passengers essentially to the border of space. XCOR envisions starting test flights sometime next summer and putting them into commercial use six to 12 months after that, with commercial flights starting possibly in 2017.

The company has sold a few hundred tickets already, mostly to consumers who have a passion for space. (And who have money to spend: tickets are $100,000 per flight.)

“We see every astronaut who’s been to space has come back having had a life-changing experience,” Mol says. “Once you’re out there in the blackness of space, looking at this small blue planet with a bright green glow and a tiny layer of atmosphere around it, it looks so vulnerable from the outside. It makes you an ambassador for Earth itself.”

One of the commonalities that becomes apparent when talking to entrepreneurs like these is how they regard their ambitions as inevitabilities.

All of themand no doubt others in the transportation spaceview the status quo when it comes to the way we get from here to there today as untenable, that something has to changeand that jetpacks and suborbital vessels are far less of a risky bet than doing nothing or making small tweaks to existing concepts.

Mol says the future of transportation also involves ideas and designs we likely can’t even conceive of today, because the needs of tomorrowwill be so extraordinary.

“I think mankind is always trying to find its boundaries and go farther,"Powiedział. “I think in the faraway future we’ll be living on multiple planets as a species. I’m convinced of that, tak. Probably not in our lifetime, though.”

 

 

 

guardian.co.uk © Strażnik Aktualności & Media Limited 2010

Opublikowane przez Strażnik News Feed Wtyczka WordPress.